Ważne zadanie do spełnienia mam
Ale czy zdołam, ale czy potrafię
Czy celująco swój egzamin zdam
Dotąd beztrosko mieszkałam z rodzeństwem
Czułam ich ciepło i jasności moc
Teraz samotnie poprzez pustkę zimną
Muszę biec w ciemną tak jak smoła noc
Nie mam przy sobie mapy, ni kompasu
Zbyt długa podróż, dla mnie pierwszy raz
Mogę zabłądzić i mogę nie trafić
Spóźnić się mogę i nie być na czas
Płynę po niebie jak wytrwały żeglarz
Pilnie uważam tak jak dobry gracz
Coś słyszę z dali pośród głuchej ciszy
Słyszę tak jakby cichy dziecka płacz
Podpłynę bliżej, żeby poznać prawdę
Stać mnie jest przecież na ten mały gest
Widzę rodziców i maleńkie dziecię
Dużo zwierzątek i stajenka jest
Są trzej królowie ze swymi darami
Ich prowadziłam tu przez cały świat
Na tym ma misja kończy się już teraz
Może tu wrócę - gdzieś za milion lat
Roman Krajewski