Mały Wielki Król

Kiedyś w ubogiej stajence
Zwierzęta aż oniemiały
Widząc jak w kącie na sianku
Dzidziuś urodził się mały

Maleńkie rączki i nóżki
Główka jak złote jabłuszko
Oczęta, nosek i buzia
I maluteńkie serduszko

A na zewnątrz ciemność nocy
I przykry chłód niebywały
W szopce Matka tuli dziecko
Śpij najdroższy synku mały

Czarne betlejemskie niebo
Piękna gwiazda roziskrzyła
Swoim srebrnym, jasnym światłem
Dobrych gości prowadziła

Przyszli mali pastuszkowie
Pomimo nocnego chłodu
Ciekawscy z pobliskich domów
I dostojni mędrcy wschodu

Wokół szopki wciąż tłum rośnie
Coraz większe głośne gwary
Każdy składa szczery ukłon
Mędrcy dają swoje dary

Mirrę, złoto i kadzidło
Głoszą słowa wielkiej chwały
On to jest już królem królów
Chociaż jeszcze taki mały

Jakże jest już tutaj błogo
Aniołkowie nucą nutki
Matka Boska tuli synka
Śpij, śpij - mój Królu malutki


Roman Krajewski